Jak nisko jesteśmy gotowi się zniżyć, żeby po prostu pracować? „À pied d'oeuvre” to film o okrucieństwie naszych czasów.


Kadr z filmu „A pied d'oeuvre” („W pracy”), prezentowanego na Festiwalu Filmowym w Wenecji
Paul jest fotografem , zarabia całkiem nieźle, ale chce robić coś innego. Chce pisać . Jest w tym dobry, pisze świetnie. Ktoś mu powiedział lata temu: „Zajdziesz daleko”. Ale wydawcy nie są nim zainteresowani. W każdym razie postanawia porzucić fotografię. I przyjąć każde zlecenie, o ile pozwoli mu ono wygospodarować czas na pisanie. Jest aplikacja dla osób poszukujących pracy: „Jobbeurs” po francusku. Trzeba się przedstawić na wideo w ciągu ośmiu sekund; przesłać zdjęcie. A gdy pojawi się wolne stanowisko, można aplikować, tak jak inni użytkownicy aplikacji. Wygrywa ten, kto zaoferuje najniższą cenę . To aukcja, ale z obniżoną stawką.
Podróż do nowego ubóstwaTo początek filmu „À pied d'oeuvre” („W pracy”), filmu Valérie Donzelli , prezentowanego dziś w konkursie na Festiwalu Filmowym w Wenecji : zostanie on wyświetlony we Włoszech przez Teodora Film. Film, który staje się podróżą w ubóstwo , w nowe ubóstwo. Paul przyjmuje zlecenia oferowane przez aplikację: przycinanie chwastów w ogrodzie, rozbieranie szafy, antresoli, usuwanie bukszpanów z pozornie bezkresnego tarasu. Za dwadzieścia pięć, nie dwadzieścia trzy, nie dwadzieścia, nie osiemnaście euro. Za pięć godzin pracy. I stara się żyć z absolutnego minimum, sam obcina włosy, rzuca palenie, żeby zaoszczędzić, szuka innej pracy jako taksówkarz Ubera, jeżdżąc starym samochodem swojego ojca. W międzyczasie pisze, pisze o ludziach, których spotyka, o tych, którzy za pomocą recenzji, z oceną od jednej do pięciu gwiazdek w aplikacji, bo „jest dobry, ale niewiele mówi”, mogą pozbawić go możliwości podjęcia jakiejkolwiek pracy, na jednym z tych marnych stanowisk, które nigdy nie dadzą mu szansy na wyrwanie się z ubóstwa.
Paul jest pełen godności, dobrze pracuje, jest precyzyjny i rzetelny. Ale jeśli złamie sobie żebro, demontując drabinę lub niosąc mebel, to jego problem. Tak samo jak zraniłby się w rękę, wyrywając korzenie. To film o pracy, „U stóp pracy”, film o systemie ekonomicznym, który nie potrzebuje już nawet autorytarnych, opresyjnych, niewolników-szefów. To system, w którym każdy pracownik jest sam i gra na najniższym szczeblu przeciwko wszystkim innym, to wojna między biednymi. Aby uzyskać więcej ofert, musisz wykupić subskrypcję Premium aplikacji.
Film o okrucieństwie naszych czasówReżyserka Valérie Donzelli maluje sugestywny obraz francuskiego społeczeństwa: każdy dom, do którego wchodzi bohaterka, ukazuje sytuację uchwyconą w ciągu kilku sekund: przyjęcie dla młodych kobiet, które studiowały wzornictwo, a teraz pracują przy projektowaniu opakowań mortadeli; elegancka, choć nieco starsza kobieta, która od dawna nie uprawiała seksu, spowita wyraźnym smutkiem; kolacja pisarzy, gdzie każdy z nich przyniósł butelkę prestiżowego wina. A bohater, wydawszy ostatni grosz, przyniósł butelkę, która nie jest wystarczająco dobra: „Kto jest tym sknerą, który przyniósł butelkę Côte du Rhone?”, a grupa wybucha radosnym śmiechem. Film o okrucieństwie naszych czasów , „À pied d'oeuvre”, przypomina piękny film Kena Loacha „Sorry We Missed You”, o kierowcy ciężarówki, który pracuje dla firmy do granic wyczerpania, na skraju samozagłady. To, że protagonista jest pisarzem, że ma w sobie talent gotowy rozkwitnąć, zdolny wynieść go ponad jego cierpiących towarzyszy, jest ostatecznie tylko szczegółem, przypadkiem, czymś drugorzędnym. Głęboka rzeczywistość przedstawiona w filmie to powszechna bieda, stagnacja w naszym społeczeństwie. Jedenaście milionów to nowi biedni we Francji , mówi reżyser. Porzucone dzieci systemu, który miesza iluzoryczne okruchy , wrażenia wolności i twardą rzeczywistość wyzysku. Nie jest naciągane, aby pomyśleć, że podobna liczba jest we Włoszech. Jak bardzo jesteśmy skłonni obniżyć nasze oczekiwania , aby tylko móc dalej pracować? Ile jest warta godzina naszego życia, naszej pracy? Jak łatwo jest spaść w dół drabiny społecznej? A ty, ile dałbyś mi za opróżnienie swojej piwnicy? Pytania, które stawia film, są bolesne.
Luce